
TOP 10 podjazdów rowerowych w Kotlinie Kłodzkiej i okolicy
W dobie epidemii można zauważyć co rusz pojawiające się, głównie w serwisach społecznościowych, challenge-e typu 10 książek, 10 filmów, 10 płyt, które zostawiły ślad w życiu wielu ludzi.
Trochę bawiąc się w taki challenge, a trochę ku zachęcie dla turystów rowerowych chciałem przedstawić 10 najciekawszych, moim subiektywnym zdaniem, podjazdów rowerowych w Kotlinie Kłodzkiej i okolicy, w tym na terenie Czech.
Ktoś może powiedzieć, a cóż jest ciekawego w pedałowaniu pod górę.
Może chociażby to, że podjeżdżając mozolnie pod górę w którymś momencie na pewno będzie zjazd, a uwierzcie mi na zjeździe przy prędkości ok. 70 km/h rowerem krosowym, czy trekingowym adrenalina naprawdę się podnosi.
Co poza tym? Poza tym większość podjazdów przeze mnie prezentowanych znajduje się w przepięknych miejscach Sudetów, ze wspaniałymi widokami, roślinnością, kapliczkami ulokowanymi gdzieś na odludziu.
Większość prezentowanych w tym artykule podjazdów jest jednokierunkowa, co nie oznacza, że nie można wjechać na daną przełęcz, górkę od przeciwnej strony. Ja wybrałem akurat taki wariant prezentacji, chociaż większość tych dróg przejechałem w obu kierunkach.
Wszystkie podjazdy są tylko fragmentami wycieczek jakie już prezentowaliśmy na naszym blogu. Wiadomo, że jakoś tam trzeba dojechać. W związku z tym w każdym, krótkim opisie podjazdu będziecie mogli podejrzeć również link do całej wycieczki umożliwiającej pokonanie opisywanego wzniesienia.
Koniecznie zachęcam do podglądu wizualizacji 3D każdego podjazdu, gdyż to dopiero na niej widać jaka jest skala trudności i ile trzeba włożyć siły, żeby wjechać na górę.
Kończąc ten krótki wstęp zapraszam do poniższej prezentacji.
10. Młynów – Przełęcz Wilcza

Dystans: 9,5 km
Suma podjazdów: 428 m
Suma zjazdów: 170 m
Bardzo ciekawy podjazd zaczynający się w zasadzie za dawną fabryką papieru w Młynowie. Cała trasa z dojazdem i dalszą drogą jest opisana w artykule Górami bardzkimi do Ziębic. Chcąc jednak skupić się tylko na samym podjeździe trzeba zwrócić uwagę na fakt, iż nie należy on do wyjątkowo wykańczających. Myślę, że osoby z przeciętną kondycją są w stanie przejechać ten odcinek bez większych problemów.
Po drodze przejeżdżamy przez kilka wsi, w których w większości zlokalizowane są małe sklepy spożywcze z podstawowym zaopatrzeniem, w tym z napojami.
Tradycyjnie jak to w takim terenie trzeba uważać na wałęsające się wiejskie psy, które mogą sprawić trochę problemów.
Dość duża część trasy prowadzi wśród lasów mieszanych, więc cienia jest dość sporo, co może ułatwić podjazd.
Po wjeździe na przełęcz można chwilę odpocząć na małej polance. Polanka nadaje się też na rozbicie namiotu, jednak w okolicy nie widziałem wody.
Profile i statystyki:


9. Walim – Przełęcz Jugowska

Dystans: 12 km
Suma podjazdów: 468 m
Suma zjazdów: 199 m
Jeśli chodzi o pokonywane przewyższenia i zjazdy występujące na trasie podjazd bardzo podobny do poprzedniego. Jest on fragmentem przejazdu opisanego w artykule Przez sudeckie przełęcze. Podobieństwo do poprzedniego podjazdu jest jedynie w cyfrach, no i może w tym, że na odcinku od Walimia do Sokolca prowadzi on dość liczną zabudowa, w tym pensjonatową.
To co czyni różnicę to dość ciężki podjazd i to nie na Przełęcz Jugowską, a Przełęcz Sokolą, który jest głównym problemem tego podjazdu.
Z Przełęczy Sokolej czeka nas nawet zjazd do górnej części Sokolca i już właściwy podjazd na Przełęcz Jugowską, który przebiega generalnie rzecz biorąc wzdłuż poziomic, więc nie jest tak męczący jak na Przełęcz Sokolą.
Od Sokolca, a w zasadzie już od Przełęczy Sokolej czekają nas dość ładne i dalekie widoki, a całości kolorytu dodaje przejazd bukowymi lasami, dlatego najlepiej wybrać się na tą wycieczkę w październiku.
Podjazd ten jak i całą trasę polecałbym osobom dość dobrze zaprawionym w bojach, gdyż jest mocno wyczerpujący.
Profile i statystyki:


8. Lipová-lázně – Ramzovské sedlo

Dystans: 8 km
Suma podjazdów: 276 m
Suma zjazdów: 0 m
Pierwszy z podjazdów zlokalizowanych na terenie Czech. Trasa podjazdu prowadzi praktycznie cały czas w terenie zabudowanym, obfitującym w dużą ilość sklepów, barów czy restauracji. Więcej o trasie można przeczytać w poście Rowerowo przez Północne Morawy.
Opisywany podjazd nie powinien sprawić większych problemów dla przeciętnego rowerzysty. Trasa cały czas łagodnie, chociaż pod górę, prowadzi doliną Ramzovskiego Potoku, jedynie ostatni kilometr jest dość stromy i trzeba się trochę napocić.
To co wyróżnia ten podjazd od wcześniejszych to piękne widoki roztaczające się z przełęczy, a także dojazd do jednej z najwyżej położonych linii kolejowych w Czechach (w dwóch pierwszych opisanych podjazdach z samego kulminacyjnego punktu podjazdu, z racji położenia w lesie nie było żadnych widoków).
Podjazd ten jest również ciekawy pod kątem możliwości dalszej jazdy. W cytowanym wyżej odnośniku zaproponowaliśmy przejazd m.in. do Brannej, jednak równie dobrze możemy w tym miejscu kontynuować dalszą wspinaczkę na Paprsek, początkowo asfaltem, a następnie dość dobrze utrzymaną drogą szutrową, czy gruntową, jednak ten wyczyn sugerowałbym osobom bardziej wprawionym w rzemiosło kolarskie.
Profile i statystyki:


7. Deštné v Orlických horách – Šerlich Masarykova chata.

Dystans: 6,5 km
Suma podjazdów: 383 m
Suma zjazdów: 17 m
Druga propozycja zlokalizowana całkowicie na terenie Czech. Mimo, że różnica wzniesień wynosi tylko 383 m to dystans 6,5 km zdecydowanie utrudnia podjazd, który mimo że dość krótki czasowo, gdyż do schroniska można dojechać w ok. 45 – 50 minut, to jednak bardzo wyczerpujący fizycznie, szczególnie do skrzyżowania Šerlich sedlo.
Notabene na sedlo można wjechać również autobusem, który ciągnie z dołu przyczepę na kilkadziesiąt rowerów i rozkoszować się samym zjazdem, jednak co to za przyjemność.
Odcinek od Deštné v Orlických horách, a już w szczególności od przysiółka Zákoutí prowadzi cały czas lasem. Mimo jazdy w cieniu nie ma w zasadzie ani grama wiatru przez co sugeruję wjazd na sedlo z co najmniej jednym odpoczynkiem, gdyż pot mimo wszystko zalewa oczy i chociażby okulary wymagają przetarcia.
Od sedla do schroniska wiedzie kilkusetmetrowa droga z jednym większym zakrętem.
Po wjeździe na górę możemy się posilić tradycyjna czeską kuchnią, napić czegoś bezalkoholowego i napawać oszałamiającymi widokami, praktycznie wszystkich gór z otoczenia Kotliny Kłodzkiej.
Po zasłużonym odpoczynku zachęcam do zjazdu np. do wsi Orlické Záhoří. Wiatr naprawdę wyciska łzy z oczu.
Na temat opisanego fragmentu możecie także poczytać w artykule Przez Góry Orlickie i Bystrzyckie.
Profile i statystyki:


6. Javorník – Przełęcz Lądecka

Dystans: 8,8 km
Suma podjazdów: 372 m
Suma zjazdów: 0 m
Kolejny raz, ale nie ostatni, zawitamy do naszych południowych sąsiadów. Tym razem do Javornika.
Przykładową całą trasę wycieczki możecie obejrzeć w artykule Po dwóch stronach Gór Złotych, czyli z Polski na chwilę do Czech i z powrotem.
Co do samego podjazdu to trzeba przyznać, iż mimo braku chwili odpoczynku na jego trasie ze względu na ciągły podjazd (oczywiście przerwy są jak najbardziej wskazane), że jest on bardzo przyjemny. Droga początkowo prowadzi prosto przez Jawornik i Travną i pomału wjeżdża w las. Pokonanie kilkuset metrów wysokości jest ułatwione umiejscowieniem na trasie kilku serpentyn, które wywłaszczają nachylenie drogi.
Na pewno jest to jeden z łatwiejszych podjazdów prezentowanych w tym artykule, możliwy do pokonania przez niekoniecznie zaprawionego w bojach rowerzystę. Oczywiście rower sam na górę nie wjedzie i trochę siły i kondycji trzeba mieć, ale naprawdę warto się trochę pomęczyć, tym bardziej że widoki zarówno na czeską stronę trasy, z samej przełęczy jak i w trakcie zjazdu np. do Lądka Zdroju są wspaniałe.
Gdyby komuś było jednak mało to już tak poza konkursem można sobie dołożyć jeszcze kilka kilometrów i wjechać na Borówkową, na której od ładnych kilku lat funkcjonuje wieża widokowa z bufetem. Mały sklep spożywczy i bufet mijamy również po drodze tuż przed wjazdem na przełęcz. Można się więc nawodnić i przekąsić co nieco.
Profile i statystyki:


5. Machov – Karłów

Dystans: 8,2 km
Suma podjazdów: 355 m
Suma zjazdów: 78 m
Jeden z moich ulubionych celów wyjazdowych. Ten odcinek polecam szczególnie osobom spragnionym ładnych widoków i lubiącym ciszę i spokój. Jeśli chodzi o widoki to może nie występują one na samym podjeździe, za to są nagrodą za trudy pedałowania. Dojeżdżając do Karłowa i dalej – Radkowa, Szczytnej, Dusznik Zdrój czy Kudowy Zdrój mamy możliwość podziwiania tego co w Górach Stołowych najpiękniejsze.
Opis całej zaproponowanej przeze mnie trasy, ogólnie bardzo ciekawej, znajdziecie w poście Przez granice, czyli w Górach Stołowych rowerowo, do lektury którego serdecznie zapraszam.
To co mnie urzekło na tym krótkim odcinku jazdy to totalna cisza po przekroczeniu polskiej granicy. Po stronie czeskiej jedziemy cały czas terenem zabudowanym, jednak po wjechaniu do Polski zmienia się wszystko. Dzicz, zero ludzi, słychać tylko ćwierkające ptaki i szum wiatru. Takie same uczucia towarzyszą nam np. na zjeździe Kręgielnym Traktem do Batorowa, ale to już inna opowieść.
Na zachętę pragnę dodać, iż polski odcinek podjazdu jest świeżo wyremontowany, więc warto wybrać się na trasę nie narażając się na różne trudności techniczne.
Profile i statystyki:


4. Uhelná – Przełęcz Gierałtowska

Dystans: 8,3 km
Suma podjazdów: 431 m
Suma zjazdów: 48 m
W zasadzie można powiedzieć, iż jest to równoległa trasa do podjazdu z Javornika na Przełęcz Lądecką, z tą jedną istotną różnicą, że jest to podjazd nieporównywalnie trudniejszy. W odróżnieniu od wspomnianej trasy jedziemy tutaj praktycznie cały czas prosto, bez jakichkolwiek wypłaszczeń wzdłuż potoku, a ekspozycja rośnie z kilometra na kilometr. Z tego powodu nie polecam tej wycieczki osobom mniej wprawionym, szczególnie kondycyjnie.
W pewnym momencie ekspozycja jest na tyle duża, że trzeba robić odpoczynki. Wprawdzie wjeżdżamy na wysokość tylko ok. 750 m n.p.m., ale naprawdę można się dość solidnie zmęczyć.
Całość podjazdu jest wyasfaltowana i przebiega na terenie Czech. Po wjechaniu na najwyższy punkt podjazdu kończy się asfalt i do samej Przełęczy Gierałtowskiej przejeżdżamy polną drogą. Na przełęczy znowu zaczyna się asfalt, którym zjeżdżamy już do Gierałtowa.
Z przełęczy, a w zasadzie z punktu szczytowego podjazdu rozpościerają się bardzo ładne widoki, szczególnie w kierunku Czernicy, czy Czarnej Góry.
Całość wycieczki możecie śledzić na blogu w artykule Przez sudeckie przełęcze.
Profile i statystyki:


3. Bystrzyca Kłodzka – Przełęcz Spalona

Dystans: 12,7 km
Suma podjazdów: 495 m
Suma zjazdów: 65 m
Przyszedł czas na „wielką trójkę”, którą rozpoczyna podjazd na Przełęcz Spaloną. Jest to jeden z moich ulubionych podjazdów, szczególnie od momentu, kiedy wyremontowano w całości drogę asfaltową prowadzącą na przełęcz z Bystrzycy Kłodzkiej.
Opisując ten podjazd należy powiedzieć, iż nie jest on tak wykańczający, jak chociażby poprzednio opisany, mimo że dłuższy i z większą suma podjazdów.
Jest to zasługa przede wszystkim wypłaszczonych zakrętów drogi w górnej jej części.
Trasę tę szczególnie polecam jesienią, kiedy przepięknie żółcą się liście, a i temperatura pozwala na w miarę fajne dojechanie do przełęczy. Jednak niech Was to nie zmyli, gdyż spocić się jednak można i to bardzo.
W czasie całości podjazdu mamy również możliwość podziwiania wielu widoków, a nagrodą za wjechanie na górę jest przepyszna kawa latte, którą serwują gospodarze schroniska Jagodna. Gorąco polecam.
Z przełęczy jest szereg możliwości kontynuowania jazdy, zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie granicy. Naszą propozycję znajdziecie w artykule W dolinie Dzikiej Orlicy.
Profile i statystyki:


2. Branná – Przełęcz Płoszczyna

Dystans: 19,5 km
Suma podjazdów: 415 m
Suma zjazdów: 214 m
Przedostatni podjazd w zestawieniu jest trochę nietypowy. Nietypowość ta polega generalnie na tym, że składa się on de facto z dwóch podjazdów, z Brannej do Šléglova, a w zasadzie na kulminację za nim się znajdującą oraz ze Starégo Města już na samą wspomnianą przełęcz.
Pozornie całość nie wygląda źle. Te dwa podjazdy licząc każdy z osobna nie są zbyt ciężkie, jednak złożenie ich w całość, szczególnie w połączeniu z jakimś dojazdem do Brannej daje się już mocno we znaki.
Są jednak nagrody. Pierwsza to przede wszystkim widoki, które rozpościerają się ze Šléglova na cały Masyw Śnieżnika, jednak widziany od zupełnie innej strony.
Drugą nagrodą jest możliwość popasu na Przełęczy Płoszczyna i posilenie się zarówno całkiem dobrym jedzeniem, jak i serwowanymi w schronisku napojami.
Trzecią nagrodą jest z kolei kilkukilometrowy zjazd, bez pedałowania do samego Bolesławowa.
Warto spróbować. Więcej szczegółów w postach Rowerowo przez Północne Morawy oraz Z plecakiem i/lub rowerem po Hrubym Jeseniku.
Profile i statystyki:


1. Karlova Studánka – Praděd

Dystans: 11 km
Suma podjazdów: 720 m
Suma zjazdów: 0 m
Za króla podjazdów w omawianym rankingu należy uznać podjazd na Praděda. Myślę, że jest to również najtrudniejszy podjazd w całych Sudetach, oczywiście mówiąc o podjazdach asfaltowymi, publicznymi drogami.
Śmiało można powiedzieć, że jest to przysłowiowa wykańczalnia, która mogłaby być ozdobą niejednego profesjonalnego wyścigu kolarskiego. Dlatego polecam ten podjazd tylko dla naprawdę wytrzymałych kolarzy.
Wjazd na górę musimy podzielić na kilka części, z odpoczynkami w zależności od naszych potrzeb. Niejednokrotnie jadąc pod górę będziemy widzieli kolarzy prowadzących rowery, mających już wszystkiego serdecznie dosyć.
Po dojeździe do Ovčárni sugeruję zrobić dłuższą pauzę i posilić się czymś konkretnym, włącznie z uzupełnieniem ilości cukru w organizmie.
Czeka nas jeszcze końcówka wjazdu na szczyt, na której oprócz zmagania się ze stromizną podjazdu będziemy musieli lawirować między tłumami turystów pieszych.
Jednak gdy wjedziemy na górę satysfakcja jest nieopisana. Musimy zdawać sobie sprawę, że jest to najwyżej położona droga asfaltowa w Sudetach, jednak nie każdy daje radę tym trudnościom.
A co na górze? Widoki, widoki i jeszcze raz widoki. Praktycznie całe Sudety Wschodnie mamy jak na dłoni, z zupełnie innej perspektywy niż od polskiej strony.
Po wjeździe musimy jeszcze gdzieś zjechać. Większość rowerzystów wybiera tą samą drogę, którą wjechali. My pokusiliśmy się na trochę surwiwalu, o którym możecie przeczytać tutaj Z plecakiem i/lub rowerem po Hrubym Jeseniku.
Profile i statystyki:




2 komentarze
Polanica123
Bardzo fajna lista, rzetelnie przygotowna, połowy nie jechałem, ale na pewno wypróbuję. Wedlug mnie zabrakło tylko podjazdu z Bystrzycy (Idzikowa) na Przełęcz Puchaczówkę a jak sie ma krosa to nawet do stacji nadawczej na Czarnej Gorze. Widoki przepięknie (szczegolnie przy zjeździe) no i 15km i prawie 750m w górę. Fajne są też obie traski z Dusznik do Zieleńca i podjazd ze Szczytnej na Bobrowniki (widoki slabe, ale daje po nogach)
admin
Dzięki za tych kilka miłych słów. My również nie przejechaliśmy jeszcze wszystkiego w Kotlinie Kłodzkiej, stąd pewne braki. Z Idzikowa na Przełęcz Puchaczówkę mieliśmy okazje podjeżdżać, jednak nie miałem żadnego materiału zdjęciowego stąd brak tego podjazdu. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiamy.
Na dniach wrzucimy coś trekingowego i oczywiście opis miniwyprawy rowerowej dookoła Tatr. Zapraszamy.