Między cerkwią a kirkutem

No comments

W odróżnieniu od pozostałych, opublikowanych bądź planowanych do publikacji, postów z cyklu bieszczadzkiego chciałem w tym miejscu pokazać, poprzez pryzmat architektury, to co pozostało po ludziach innych nacji czy też pochodzenia niż Polacy zamieszkujących kiedyś tereny obecnych Bieszczadów. Można powiedzieć, że zarówno Bojków, Łemków czy też Żydów generalnie nie ma już w Bieszczadach, a przynajmniej nie w takim wymiarze jak to miało miejsce przed II Wojną Światową. W miejscu tym należy sobie uzmysłowić, że do wybuchu II Wojny Światowej na obecnych terenach Bieszczadów Rusini (głównie Bojkowie) stanowili 80% mieszkańców, Żydzi 10%, a Polacy jedynie 8%. Na pozostałe 2% składali się nieliczni Niemcy i Cyganie. Przez wieki ludność Bieszczadów żyła w zgodzie i harmonii, grupy etniczne i wyznaniowe mieszały się, a małżeństwa mieszane były dość częstym widokiem.
Kres takiemu obrazowi położyły wojny, szczególnie II Wojna Światowa i wczesne lata powojenne, które doprowadziły do totalnej wymiany bądź zagłady poszczególnych grup etnicznych zamieszkujących Bieszczady od wieków.
Pozostałością po nich są obiekty kultu takie jak świątynie czy cmentarze i w część tych miejsc chciałbym Was zabrać.

Bieszczadzkie cerkwie

Niejednokrotnie będąc w Bieszczadach, a nawet na pogórzu mijamy jadąc samochodem drewniane bądź murowane, czasem bardzo zadbane, a czasem w większej lub mniejszej ruinie, czasami większe, a czasami mniejsze zabytkowe cerkwie, charakterystyczne dla architektury sakralnej we wschodniej części Karpat. Warto się przy nich zatrzymać, wejść do środka jeśli to możliwe, trochę podumać, a może pomodlić się jeśli mamy taką potrzebę czy też przeczytać tablicę informacyjną zamieszczoną przed wejściem do świątyni.
Mimo zakrojonej na szeroką skalę „Akcji Wisła”, w wyniku której wiele cerkwi razem z całymi wioskami przestało istnieć, te które pozostały robią naprawdę niemałe wrażenie. Część z nich funkcjonuje obecnie jako kościoły katolickie, część nadal odprawia msze w obrządku wschodnim.
Gdzie ich szukać? To nie jest już tak skomplikowane, gdyż głównie położone są one przy drogach przebiegających przez wsie i miasteczka, ale do niektórych trzeba się wybrać „ekstra”.
Poniżej chciałem przedstawić kilka z nich, które najbardziej mi się podobają (w tym jedną z ukraińskiej strony Bieszczad), ale oczywiście można się z tym wyborem nie zgodzić. Najlepiej samemu wsiąść w samochód i zrobić objazdówkę szlakiem bieszczadzkich cerkwi.

  1. Cerkiew Opieki Matki Bożej w Równi.

3

Cerkiew zbudowana w pierwszej połowie XVIII wieku. Do roku 1951 funkcjonowała jako cerkiew grekokatolicka, obecnie jako kościół katolicki. Została zbudowana w stylu bojkowskim. W cerkwi nie ma obecnie ikonostasu oraz pozostałego cerkiewnego wyposażenia, które to zostały przeniesione do muzeum w Łańcucie. Mimo tego bryła budynku lokuje go w gronie najpiękniejszych w Bieszczadach.

  1. Cerkiew greckokatolicka pw. Św. Mikołaja w Smolniku.

4

Cerkiew została zbudowana w  1806 r. Jest to świątynia o charakterze barokowym. Zbudowana z kamienia na zaprawie wapienno-glinianej z dodatkiem słomy. Wewnątrz cerkwi zachowała się część polichromii, dwa ołtarze boczne i epitafia ks. Bazylego Ławrowskiego parocha, a zarazem właściciela Smolnika i jego żony Pelagii. Sam ikonostas jest niekompletny.
Przed cerkwią stoi zabytkowa dzwonnica. Obecnie cerkiew jest użytkowana jako kościół katolicki.

  1. Cerkiew greckokatolicka pw. Św. Dymitra w Radoszycach.

5

Cerkiew z roku z 1868. Początkowo greckokatolicka. Obecnie użytkowana przez katolików. Jest to trójdzielna, drewniana cerkiew posiadająca trzy wieże zwieńczone cebulastymi hełmami. Świątynia posiada dość dobrze zachowane wnętrze z ikonostasem na czele. Wejście do cerkwi prowadzi przez bramo-dzwonnicę zwieńczona hełmami nawiązującymi do hełmów znajdujących się na wieżach cerkwi.

  1. Cerkiew Prawosławna pw. Opieki Matki Bożej w Komańczy.

6

Jest to nowa, drewniana cerkiew w stylu łemkowskim, odbudowana w miejscu spalonej w roku 2006 świątyni z 1802 r. Z pożaru ocalała jedynie dzwonnica z roku 1834. Obecna cerkiew jest repliką wcześniejszej.

  1. Cerkiew greckokatolicka pw. Św. Mikołaja w Rzepedzi.

7

Obiekt z roku 1824. Jest to typowa cerkiew wschodniołemkowska. Obecnie wykorzystywana zarówno przez katolików obrządku łacińskiego jak i bizantyjskiego. Cerkiew w swoich założeniach funkcjonowała do „Akcji Wisła”, w trakcie której została splądrowana. Dzięki temu, iż w latach późniejszych została zaadaptowana na kaplicę cmentarną uniknęła zagłady.
Przed cerkwią znajduje się dwukondygnacyjna dzwonnica.

  1. Cerkiew greckokatolicka (obecnie prawosławna) pw. Św. Michała Archanioła w Szczawnem.

8

Cerkiew została zbudowana w 1889 przez cieślę Hojsana. Jest to cerkiew drewniana na kamiennej podmurówce, pokryta blaszanym dachem. Wyposażona jest w nadwieszony chór, ikonostas z oryginalnymi ikonami, na sufitach i ścianach polichromia figuralno-ornamentalna z 1925, mosiężny żyrandol na świece ofiarowany w 2004 przez duchownego z Alaski. Obok cerkwi znajduje się dzwonnica postawiona w tym samym roku co cerkiew. Cerkiew użytkowana była przez grekokatolików do końca II Wojny Światowej, następnie była własnością PGR-u, a później osób prywatnych. Uratowana od wyburzenia przez miejscowych prawosławnych i dawnych wysiedleńców.

  1. Cerkiew św. Michała Archanioła w Użoku.

9

Jedyna w tym zestawieniu cerkiew z ukraińskiej części Bieszczad, o niepowtarzalnej bryle, godna zachodu w celu jej zobaczenia. Jest to drewniana cerkiew o konstrukcji zrębowej z roku 1745. Wewnątrz świątyni znajduje się ikonostas i ołtarz z XVIII w. W 2013 cerkiew została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to najdalej na południe położona cerkiew bojkowska. Obecnie jest to świątynia parafialna, w dekanacie wielkoberezieńskim eparchii mukaczewskiej i użhorodzkiej Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego.

Żydzi w Bieszczadach. Na leskim kirkucie.

10
Synagoga w Lesku.

Temat naszych starszych braci w wierze w kontekście wyjazdu w Bieszczady jest często pomijany przez turystów. Ja również wcześniej nie przywiązywałem wagi do tej kwestii. Owszem wiedziałem, że przed wybuchem II Wojny Światowej tereny Karpat Wschodnich były zamieszkane w dość znacznej mierze przez ludność pochodzenia żydowskiego, widziałem będąc w Lesku synagogę, którą traktowałem jak kolejny obiekt sakralny, ale nic poza tym. Któregoś razu zachęcony opisami znalezionymi w Internecie postanowiłem odwiedzić kirkut w Lesku. Sprawa okazała się nie tak prosta, gdyż nie mogliśmy znaleźć zarządzającego cmentarzem, który otworzyłby bramę wejściową i sprzedał bilety, ale w końcu się udało.

11

12

Kirkut położony jest na wzgórzu, na które prowadzą strome schody, przy których pojawiają się już pierwsze macewy. Jest to najstarsza część nekropolii, a nagrobki znajdujące się w tym miejscu pochodzą z I połowy XVI w. Na szczycie wzgórza znajduje się młodsza, XX-wieczna część cmentarza. Po dojściu na samą górę poraża nas ogrom cmentarza, ilość nagrobków, cisza panująca na kirkucie i ze wszystkich stron otaczająca historia ludzi, którzy żyli w Lesku obok nas i zostali tutaj pochowani.
Leski kirkut jest jednym z najcenniejszych cmentarzy żydowskich w Polsce. Położony jest na obszarze ponad 3 ha, a pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1611. Cmentarz był też świadkiem tragicznych wydarzeń okresu II Wojny Światowej. Po likwidacji getta w Lesku dokonano tu mordu na ostatnich jego żydowskich mieszkańcach.

13

Kirkut jest nieco zapuszczony, ale widać mozolne prace porządkowe i restauracyjne mające na celu oczyszczenie i ochronę znajdujących się na nim nagrobków.
Wstęp na kirkut jest płatny (kilka złotych), ale warto je poświecić. Takich nekropolii jest już w Polsce niewiele.

Po tych bardziej historycznych wątkach należałoby przejść to turystyki bardziej aktywnej. Bieszczady są wymarzonym rejonem zarówno do jazdy rowerem jak i pieszych wędrówek przez połoniny i ta tematyka będzie dominować w kolejnych postach z cyklu bieszczadzkiego.

Dodaj komentarz