-
Znowu gościmy w Radiu RAM
Po raz kolejny zapraszamy fanów wypraw rowerowych na spotkanie do Radia RAM. W piątek 01.03.2019 r. po godzinie 11.00 będziemy opowiadać o naszych przygotowaniach do tegorocznej marokańskiej wyprawy, w którą wybieramy się już za niecałe 3 tygodnie. Jeśli chcecie posłuchać jak organizuje się taką wyprawę, z jakimi problemami trzeba sobie poradzić, na co zwrócić uwagę, a także jak będzie wyglądała nasza wyprawa włącznie radioodbiorniki na 89,8 FM lub odpalcie audycję na stronie Radia RAM. Zapraszamy.
-
Na rower z papierową mapą
Wydawałoby się, że zasygnalizowana tematyka “trąci nieco myszką”, tudzież świadczy o wykluczeniu cyfrowym osób, które są zainteresowane w dzisiejszej dobie tego typu akcesoriami. Przecież mamy szereg aplikacji na smartfona, które w mniej czy bardziej dokładny sposób pozwalają nam odnaleźć się w terenie, więc poco w ogóle brać ze sobą mapy papierowe. Poza tym jeśli się zgubimy zawsze można zapytać o drogę i jakoś dojedziemy. Może i tak. Jednak dla wielu rowerzystów wyjazd bez mapy papierowej jest dość problematyczny. Wielokrotnie spotykałem się ze stwierdzeniami, że telefon telefonem, aplikacja aplikacją, ale mapa papierowa na wszelki wypadek musi być. Jeżdżąc po Polsce i krajach ościennych w zasadzie problem mamy rozwiązany. Praktycznie cały obszar…
-
Indoor Cycling – alternatywa treningowa na zimę
Wielu rowerzystów wyznaje zasadę, że nie ma złej pogody na trening, tylko człowiek jest źle ubrany. Oczywiście można się zgodzić z tą maksymą bądź nie, jednak nawet podchodząc mniej lub bardziej profesjonalnie do treningu należy sobie zadać pytanie czy taki trening, bez względu na pogodę daje nam satysfakcję. Może będę w mniejszości, ale wychodzę z założenia, że każda aktywność fizyczna musi nam sprawiać przyjemność, jeśli tej przyjemności nie ma zaczynamy się nudzić i w pewnym momencie sobie odpuszczamy. Dla mnie warunki pogodowe są jednym z kluczowych czynników determinujących wyjście na rower lub nie. Niestety w obecnej chwili, a mamy połowę stycznia, pogoda nie jest najlepsza do jazdy rowerem. Ciągła zmienność…
-
Maroko – przygotowań ciąg dalszy
Do naszej marokańskiej wyprawy pozostało już równo dwa miesiące. Powoli kończymy kompletować sprzęt wyprawowy, łącznie z zamówieniem kartonów do spakowania rowerów. Jest to dla nas nowa sytuacja, gdyż do tej pory nie lecieliśmy nigdzie z tak rozbudowanym bagażem, o rowerach nie wspominając i w zasadzie rozterki logistyczne spędzają nam sen z powiek. Znajomi często zadają nam pytania, czy się nie boimy lecieć, szczególnie w kontekście grudniowego zabójstwa dziewczyn pod Dżabal Tubkalem, jak wyobrażamy sobie kwestie bezpieczeństwa itd. Na pewno informacja o wspomnianym zabójstwie dość mocno nas dotknęła, w związku z tym postanowiliśmy nieco przemodelować noclegi w Maroku, decydując się na spanie w 100% pod dachem, chyba że już naprawdę nie…
-
Wąwozy skalne Słowackiego Raju.
To już ostatni artykuł nawiązujący do wakacyjnej eskapady na Słowację. Wprawdzie za oknami aura nieco odmienna niż latem i bardziej wypadałoby napisać coś na temat zimowych wyjazdów, ale skoro się powiedziało “a” trzeba powiedzieć “b” i zakończyć opowieść o wizycie na Słowacji. Tak jak wcześniej zapowiadaliśmy ostatni post będzie traktował o Słowackim Raju, masywie bardzo specyficznym, odmiennym od wielu terenów górskich, na którym skumulowane jest kilkadziesiąt “roklin”, kanionów skalnych z wieloma wodospadami, kaskadami, nad którymi przechodzi się korzystając z systemu drabin, kładek i łańcuchów. Z namiastką tego typu atrakcji mieliśmy już do czynienia przy artykułach traktujących o Małej Fatrze i Górach Choczańskich, w których opisywaliśmy przejścia Hornymi Dierami i Doliną…
-
Tatry Niżne. Od Prašivej do Kráľovej hoľi.
To już ostatni artykuł traktujący o Tatrach Słowackich, tym razem o Tatrach Niżnych, chociaż niektórzy nie uznają za część Tatr tego masywu górskiego, oddzielonego doliną Wagu od właściwego grzbietu Tatr. Nie nam jednak spierać się z geografami w tej materii.W związku z faktem samej nazwy geograficznej, wysokości tych gór, ich rozległości, szaty roślinnej i zamieszkującej je zwierzyny nie pozostaje nam nic innego jak uznać, że mówimy o Tatrach.Nie będę odkrywczy w zakresie kwestii praktycznych związanych z dojazdem i zakwaterowaniem w stosunku do wcześniejszych artykułów, więc odsyłam Was do ich treści. W zasadzie penetracja Tatr Niżnych możliwa jest z tych samych miejsc co Tatr Wysokich, Tatr Zachodnich oraz Wielkiej Fatry. mamy…
-
Tatry Bielskie, a gdzie to?
Tytuł naszego kolejnego artykułu nie jest bezpodstawny. Dla wszystkich turystycznych, górskich wyjadaczy sprawa jest oczywista. Jednak adresując naszego bloga do szerszego grona odbiorców nie jest już tak różowo. Rozmawiając z wieloma znajomymi, którym topografia Tatr nie jest zbyt dobrze znana, pojawia się wielokrotnie zdziwienie, iż poza Tatrami Zachodnimi i Wysokimi istnieją jeszcze jakieś inne Tatry. Otóż istnieją. Może dlatego, że obszarowo są one najmniejszą jednostka topograficzną spośród Tatr, nie są zauważane jako osobny masyw górski, tym bardziej że zdecydowana większość wydawanych map ujmuje Tatry Bielskie razem z Tatrami Wysokimi. Nie posiadają też one zbyt dużej ilości szlaków turystycznych, co powoduje, iż można je zwiedzić praktycznie w ciągu weekendu lub dosłownie…
-
Jeśli w Tatry to na słowacką stronę.
Ktoś może powiedzieć, a cóż to w Polskie Tatry to nie można? Można, a nawet trzeba. Jednak tytuł artykułu po pierwsze nawiązuje do publikowanego przez nas od jakiegoś czasu cyklu słowackiego, a po drugie wskazuje na region bliski sercu każdego Polaka, jednak nie tak zadeptany i najechany jak polska część Tatr. Wracając jednak do samych Tatr. Można powiedzieć, że napisano o nich chyba już wszystko. Przewodników książkowych jest mnóstwo, mniej lub bardziej szczegółowych, monografii przyrodniczych czy krajoznawczych również, wspomnień mieszkańców, taterników czy zwykłych turystów, a także stron internetowych traktujących o tematyce tatrzańskiej. Dlatego też nasz artykuł nie będzie konkurował z tymi wszystkimi materiałami, a jedynie będzie subiektywną zachęta do odwiedzenia…
-
Na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu
Za nami okres jesiennej zadumy nad grobami bliskich, przyjaciół, ludzi znanych i tych anonimowych. Niejednokrotnie odwiedzając cmentarze z okazji Dnia Wszystkich Świętych, czy Zaduszek zastanawiam się jak te dni były obchodzone we Wrocławiu przed II Wojną Światową. Co czują bliscy pochowanych na przedwojennych cmentarzach Wrocławia, które zostały zlikwidowane albo w dużej mierze zapomniane. Do tych zapomnianych dla zwykłych mieszkańców Wrocławia z pewnością należy Cmentarz Żydowski przy ul. Ślężnej. Wiele osób idąc chodnikiem lub jadąc samochodem ul. Ślężną na odcinku między ulicami Kamienną i Sztabową nie zauważa ciągnącego się wysokiego muru i nawet nie zastanawia się co za nim się znajduje.Mur ten natomiast skrywa świadectwo historii dawnych mieszkańców Wrocławia, naszych starszych…
-
Przez Góry Choczańskie
Pewnie część z Was zastanawia się, a gdzie to jest? Tatry, Fatra to rozumiem, ale Góry Choczańskie, a w oryginale Chočské vrchy? Rzecz okazuje się dość prosta kiedy przypomnimy sobie przejazd samochodem przez Słowację drogą krajową nr 59 między Dolnym Kubinem, a Ružomberokiem lub trasą kolejową Liptovský Mikuláš – Ružomberok. Wówczas to w pierwszym przypadku po lewej, a w drugim po prawej stronie widoczna jest przez dłuższy czas samotna, potężna góra. To nic innego jak Veľký Choč, najwyższy szczyt całego pasma Gór Choczańskich, od którego zresztą przyjęło ono nazwę i oznaka, że jesteśmy na miejscu. Oczywiście Veľký Choč to nie koniec Gór Choczańskich, ale o tym za chwilę. Sformułowanie przez…