Maroko – przygotowań ciąg dalszy

Do naszej marokańskiej wyprawy pozostało już równo dwa miesiące. Powoli kończymy kompletować sprzęt wyprawowy, łącznie z zamówieniem kartonów do spakowania rowerów. Jest to dla nas nowa sytuacja, gdyż do tej pory nie lecieliśmy nigdzie z tak rozbudowanym bagażem, o rowerach nie wspominając i w zasadzie rozterki logistyczne spędzają nam sen z powiek.
Znajomi często zadają nam pytania, czy się nie boimy lecieć, szczególnie w kontekście grudniowego zabójstwa dziewczyn pod Dżabal Tubkalem, jak wyobrażamy sobie kwestie bezpieczeństwa itd.
Na pewno informacja o wspomnianym zabójstwie dość mocno nas dotknęła, w związku z tym postanowiliśmy nieco przemodelować noclegi w Maroku, decydując się na spanie w 100% pod dachem, chyba że już naprawdę nie będzie wyjścia to w namiocie. Poza tym chyba niewiele możemy zrobić.

Co poza tym?
Trenujemy, trenujemy i jeszcze raz trenujemy. W tej chwili jedynie pod dachem, gdyż aura jest tak zmienna i chimeryczna, że o jeździe w terenie nie może być mowy. Mamy nadzieję, że może w lutym pogoda się trochę poprawi i jeszcze przed wyjazdem uda nam się przejechać na szosie przynajmniej 300-400 km.


Jesteśmy również w kontakcie z naszym Partnerem Medialnym – Radiem RAM i prawdopodobnie jeszcze przed wylotem do Maroka będziemy jego gośćmi, poopowiadamy trochę o przygotowaniach, problemach czy też oczekiwaniach związanych z wyjazdem.
Postanowiliśmy po raz kolejny zmodyfikować część hiszpańską naszej trasy. Jako że będziemy mieli kilka dni zapasu wydłużyliśmy ją o odcinki do Cordoby i Granady. Mamy nadzieję, że przejazd z Granady do Malagi przez góry Sierra Nevada będzie bezproblemowy, tj, bez zalegającego śniegu na drodze.

Skrystalizowała się ostatecznie nasza trasa części marokańskiej – mapka poniżej.

Na tą chwilę to wszystko. O dalszych postępach w przygotowaniach do wyprawy będziemy Was informować. Tymczasem zachęcamy do lektury pozostałych artykułów

Reklamy

Dodaj komentarz