Na północ od Wrocławia. Subiektywny przegląd ścieżek rowerowych.

No comments

Będąc kilka dni temu na pewnej konferencji miałem okazję wysłuchania wystąpienia Burmistrza Gminy Żmigród Pana Roberta Lewandowskiego, który mówił m.in. na temat stworzonych do tej pory i planowanych do budowy ścieżek rowerowych w Gminie Żmigród.
Jako, że konferencja odbywała się w piątek, a zapowiadała się piękna pogoda w weekend postanowiłem sprawdzić jak wyglądają te nowe ścieżki rowerowe w Gminie Żmigród, ale nie tylko. Trasa wycieczki prowadziła od Żmigrodu, przez Prusice, Trzebnicę, Taczów, Pierwoszów i Psary do Wrocławia.

DSC09140
Punkt odpoczynku na początku/końcu ścieżki rowerowej w okolicach OSiR-u w Żmigrodzie.

Mieliśmy więc możliwość porównania stanu ścieżek rowerowych w kilku gminach i wyrobienia sobie poglądu na ich temat.
Jak to bywa z gminami, są one większe i mniejsze, bogatsze i biedniejsze, czy też nastawione bardziej lub mniej do rozwoju turystyki, w tym rowej. Tak też jest w przypadku Gmin Żmigród, Prusice, Trzebnica i Wisznia Mała. O Gminie Wrocław nie będę tu pisał, gdyż na temat ścieżek rowerowych Wrocławia należałoby napisać osobny artykuł, co pewnie kiedyś nastąpi. Wystarczy tylko powiedzieć, iż inwestycje rowerowe w stolicy Dolnego Śląska są potężne i zanosi się, że jeszcze będą, a ich skala jest nieporównywalna do inwestycji w infrastrukturę rowerową pozostałych gmin wskazanych powyżej.

DSC09141
Początek/koniec ścieżki rowerowej w Żmigrodzie.

Wracając jednak do naszej trasy i przeprowadzonej sondy.
Tak jak stwierdziliśmy we wstępie stan ścieżek i  dróg rowerowych na omawianej trasie jest różny.
Niechybnie najlepszym odcinkiem z naszej trasy był odcinek ze Żmigrodu przez Prusice do Wszemirowa, biegnący przez dwie gminy, a mianowicie Żmigród i Prusice.
O stanie “autostrady rowerowej” w Gminie Prusice pisaliśmy już w artykule W krainie Karpia Milickiego. Nie inaczej jest w Gminie Żmigród, gdyż wybudowane w niej ścieżki (w zasadzie jedna) stanowi spójny system ze ścieżką z Prusic oraz jest jej naturalnym przedłużeniem.

Tak jak w przypadku ścieżki podążającej z Prusic do granicy z Gminą Żmigród, omawiana ścieżka jest również wykonana bardzo starannie, w 99% odcinków jest odseparowana od drogi publicznej, jest dwukierunkowa a środkiem wyposażona we fluoroscencyjne znaczki świecące w nocy.

DSC09142
A to ścieżka właśnie.

Ścieżka ta jest bardzo wygodna i  dobrze utrzymana. Na odcinku przez wieś Kanclerzowice biegnie po drodze publicznej, ale jest również bardzo ładnie oznakowana na asfalcie.

DSC09147
W Kanclerzowicach.

Niestety mimo tego, iż jest to w miarę nowa inwestycja nie umknęła uwadze wandali, którzy na wysokości wsi Dobrosławice praktycznie “zmietli z powierzchni ziemi” słupki uniemożliwiające wjazd na ścieżkę samochodem. Szkoda. Szkoda czyjejś pracy i pieniędzy. Niestety idiotów nie sieją, sami się rodzą.

DSC09150
Między Ligotką, a Prusicami.
DSC09152
Na rynku w Prusicach.

My wracamy jednak na trasę i między Dobrosławicami, a Ligotką wkraczamy na teren Gminy Prusice i  tą samą bardzo fajną ścieżką dojeżdżamy do Wszemirowa, w którym ścieżka się kończy. Od tego momentu jedziemy już różną nawierzchnią, asfaltem, szutrówką czy też zwykłą polną drogą.
Problemem jest dojazd z Wszemirowa, a w zasadzie z Pawłowa Trzebnickiego do Trzebnicy. Tutaj ścieżka praktycznie nie istnieje, musimy się jedynie kierować wzdłuż drogi ekspresowej przez Marcinowo w stronę wzniesienia z przekaźnikiem GSM nad Trzebnicą. Droga jest fatalna. Jechaliśmy nią dwa razy. Wykroty, koleiny, tragedia.
Sytuacja zmienia się dopiero przy dojeździe do wiaduktu nad drogą ekspresową. Od tego miejsca dojeżdżamy do Trzebnicy drogą publiczną.

DSC09154
Droga szybkiego ruchu w okolicach Trzebnicy.

O ile można powiedzieć, że w Trzebnicy dużo się remontuje, rewitalizuje miejskie skwerki itp., o tyle w zakresie ścieżek rowerowych sytuacja w gminie jest najgorsza z wszystkich gmin przez które przejechaliśmy, a już ścieżka rowerowa (tylko z nazwy) od końca ul. Leśnej (w jej otoczeniu fantastyczny teren spacerowy z kilkoma stawami) do Brochocimia woła o pomstę do nieba.

DSC09158
Staw Gondolowy w Trzebnicy.

Przebiega ona przez las i wyprowadza na tereny łąkowe osiedla Trzy Widoki prowadząc przez tereny budowy domków jednorodzinnych, po gruzie i wykrotach. Tragedia.

Jedynym plusem odcinka “trzebnickiego” naszej wycieczki są bardzo ładne widoki i fantastyczne dwa wąwozy między Taczowem Małym, a Miłocinem przypominające sławny wąwóz Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym, chociaż nie są one, aż tak spektakularne. Nie mniej warto do nich zajrzeć, szczególnie w porze suchej, gdyż z zasłyszanych opinii miejscowych wynika, że w czasie bardziej wilgotnym przejazd przez wąwozy jest dość ciężki.

DSC09160
Dojeżdżając do Kościółka pw. Czternastu Świętych Wspomożycieli
DSC09164
Pobojowisko za Trzema Widokami.
DSC09166
Jeden z dwóch wąwozów między Taczowem Małym, a Miłocinem.

Po dojeździe do Miłocina znowu mamy wrażenie, że dotarliśmy w miejsce, gdzie włodarzom gminy (Wisznia Mała) zależy na rozwoju turystyki rowerowej.
Pierwsze co się rzuca w oczy to bardzo ładne, dobrze utrzymane, czytelne i praktyczne drogowskazy rowerowe.

DSC09167
W Miłocinie.

Wprawdzie przejechany odcinek między Miłocinem, a Krzyżanowicami przebiegał po drogach publicznych różnej nawierzchni (asfalt, szuter), jednak należy oddać sprawiedliwość, iż jest on równy, bez dziur, a kierunkowskazy są ustawione we wszystkich miejscach, w których możemy mieć problemy orientacyjne.

Z Krzyżanowic dojeżdżamy już w granice administracyjne Wrocławia, ale Wrocław to już osobna historia.

DSC09172
W drodze do Psar.

Dodaj komentarz