DOLNY ŚLĄSK,  OKOŁOROWEROWO,  POLSKA,  PORADY,  REGIONY,  SPORT I PODRÓŻE,  TOP,  TRENINGI ROWEROWE,  WARTO ZOBACZYĆ

Rowerowy suplement chaotyczny

Zastanawiałem się jaki tytuł nadać temu artykułowi i w zasadzie nasunął się powyższy. Sprawa dotyczy uzupełnienia części artykułów napisanych wcześniej, niektórych nawet sprzed kilku lat. 

Trudno było się zdecydować. Modyfikować każdy wcześniejszy z osobna? Trochę to dziwne, a i treści korygowane w każdym z nich mogłyby być niewielkie.

Zdecydowałem się więc zrobić zbiorcze uzupełnienie do artykułów traktujących o ścieżkach rowerowych okolic Żmigrodu, Milicza i Trzebnicy oraz ścieżek dotyczących rowerowego zwiedzania Wrocławia i jego najbliższego otoczenia.

Co do regionu Żmigrodzko – Milicko – Trzebnickiego.

Nie było nas tam ok. dwóch lat i jak to często bywa sporo się zmieniło. Szczególnie w kwestii powstania nowych ścieżek rowerowych. 

Na pewno jedną z najciekawszych jest ścieżka ciągnąca się od dawnego pałacu w Żmigrodzie, aż do stawu Jamnik Dolny położonego między Osiekiem, a Rudą Żmigrodzką.

Jest to zupełnie nowa ścieżka o nawierzchni asfaltowej, całkowicie wyłączona z ruchu samochodowego. Omawiany odcinek ma niecałe 8 km.

Widokowo to naprawdę sztos. Praktycznie cały czas towarzyszą nam rozlewiska Baryczy z wzbijającymi się do góry co rusz stadami dzikiego ptactwa.

Jedynym mankamentem ścieżki, jednak nie z jej winy, są duże porywy wiatru na części odkrytych terenów, jednak na tę kwestię nie mamy wpływu.

Z ostatnich naszych wyjazdów w rejon trzebnicko – milicki na uwagę zasługują jeszcze dwie ścieżki rowerowe, położone wzdłuż dróg publicznych.

Mowa tutaj o ścieżkach na odcinku Brzyków – Nowy Dwór oraz Sułów – Trzebnica.

Kiedy ostatnio tam byliśmy jechało się wprawdzie wygodnie, bo i ruch samochodowy niewielki, drogą publiczną, jednak od jakiegoś czasu wzdłuż wspomnianych dróg poprowadzono wygodne, asfaltowe ścieżki rowerowe, które tylko ze względów technicznych, czasami wkraczają na jezdnię.

Jedzie się naprawdę bardzo fajnie, a co najważniejsze bezpiecznie.

A co z ciekawostkami na tych trasach? 

Nie będę się rozpisywał nad całością tras, gdyż gro informacji, zarówno praktycznych jak i krajoznawczych zawarta jest we wcześniejszych, uzupełnianych artykułach, do lektury których zachęcam, jednak na kilka rzeczy chciałem zwrócić uwagę.

Pałac w Żmigrodzie.

W zasadzie mówimy tutaj o ruinach pałacu, które trwale zabezpieczone cieszą oko wraz z otaczającym je parkiem.

Ruiny pałacu w Żmigrodzie.

Niechybnie wzniesiony w XVII w. przez ród von Hatzfeldt, zaprojektowany przez Carla G. Langhansa pałac był reprezentacyjnym obiektem w okolicy. Niestety tak jak wiele obiektów tego typu podzielił ich los w czasie lub po zakończeniu II Wojny Światowej kiedy to po prostu spłonął.

Na dojeździe do pałacowego parku.

Jaz Niezgoda (Tama Göringa)

Jest to ciekawostka hydrobudowlana naprawdę dużego kalibru. Jaz jest położony na trasie szlaku rowerowego EuroVelo R-9, w uproszczeniu mówiąc, między Rudą Sułowską, a Koniowem. To co wyróżnia go od innych tego typu budowli to fakt, iż w całości jest on drewniany. Stała wysokość piętrzenia wody na jazie wynosi 2,16 m, a ruchoma 1,19 m.

Ekipa na Jazie Niezgoda.

Zamienna nazwa Tama Göringa jest używana przez okolicznych mieszkańców z uwagi na fakt, że w czasach III Rzeszy na polowaniach w dobrach Żmigrodzkich bywał marszałek Herman Göring, nawet podobno w trakcie jednego z polowań w okolicach jazu śmiertelnie postrzelił naganiacza.

Przez jaz prowadzi także popularny szlak kajakowy.

Dolnośląskie Zagłębie Rowerowe

Nie bez przyczyny taka obiegowa opinia o okolicach Milicza krąży wśród mieszkańców Dolnego Śląska. Jakoś się tak złożyło, że szereg przedsiębiorczych osób mieszkających w okolicach Milicza zajmuje się importem używanych rowerów, głównie z Holandii.

Gdzieś koło Milicza.

Faktycznie przejeżdżając przez Milicz możemy natknąć się na co najmniej kilka punktów sprzedaży używanych rowerów, lepszych lub gorszych, na pewno pod względem przeznaczenia jak i ceny dostępnych dla każdego.

Czasami można śledzić oferty sprzedaży rowerów z Milicza w Internecie lub osobiście przyjechać na rekonesans na miejscu.

Więcej informacji na temat możliwości rowerowego zwiedzania okolic Milicza możecie znaleźć w podstawowych artykułach dotyczących tego rejonu znajdujących się na naszym blogu, których ten wpis jest jedynie uzupełnieniem. Lista poniżej:

Na północ od Wrocławia. Subiektywny przegląd ścieżek rowerowych.

W krainie Karpia Milickiego.

Śladami Żmigrodzko – Milickiej Kolejki Powiatowej.

Wrocław i okolice.

Na wiosnę zeszłego roku opublikowaliśmy, jak pokazują statystyki naszego bloga, dość popularne wśród internautów, dwa teksty dotyczące zwiedzania Wrocławia i okolic na dwóch kółkach. Były to artykuły:

Wrocławskimi wałami przeciwpowodziowymi

Odra velo Siechnice. Wycieczka rowerowa dla każdego.

Właśnie tych artykułów dotyczyć będzie druga część wpisu, stąd “chaotyczny” tytuł.

Od dłuższego czasu intrygował nas północny obszar Wrocławia, a konkretnie ścieżki rowerowe, tudzież szutrowe drogi nie mające tego statusu, rozciągające się na prawym brzegu Odry, zlokalizowane w okolicach takich dzielnic Wrocławia jak: Różanka, Osobowice, Lipa Piotrowska, Widawa, Sołtysowice, Kowale, Swojczyce, Strachocin, Wojnów i dalej już poza Wrocławiem w rejonie wsi Łany czy Kamieniec Wrocławski.

Między Mostem Pomorskim, a Mostem Milenijnym.

Gro pozostałych tras rowerowych została przeze mnie opisana już wcześniej we wskazanych wyżej artykułach, do lektury których serdecznie zachęcam.

Pewnie dla mieszkańców ww. dzielnic opisywane, a w zasadzie zobrazowane szeregiem fotografii, ścieżki nie będą żadnym odkryciem jednak dla wielu osób nie mieszkających w opisywanym rejonie mogą być dużym zaskoczeniem.

Jeśli chodzi o nawierzchnię to wspomniane ścieżki praktycznie w całości są pokryte bardzo dobrej jakości szutrem, gdzieniegdzie pojawi się jakaś mała dziura, jednak nie powinna być ona problemem.

Planując wycieczkę w tych rejonach można ją dowolnie zaplanować. Można też skorzystać z propozycji przygotowanej przeze mnie. Jest to trasa typu “pętla”, więc w każdej chwili można się do niej wpiąć i wrócić do miejsca startu.

Na co trzeba uważać jadąc tą trasą?

Trasa co do zasady jest dość łatwa orientacyjnie, nie ma zbytnich przeszkód terenowych, jednak uwagę należy zwrócić na kilka rzeczy:

  1. Na odcinku między Mostem Milenijnym, a Mostem Rędzińskim należy się trzymać cały czas szutrowej, a następnie polnej ścieżki wzdłuż Odry. Wcześniejszy z nich zjazd powoduje, że musimy jechać w kierunku Rędzina trochę uszkodzoną drogą asfaltową.
  2. Między Rędzinem, a Lipą Piotrowską trzeba się przygotować na ok. 2 – kilometrowy odcinek, starego, przedwojennego, dość mocno wyżłobionego wodą bruku, po którym jedzie się dość niewygodnie.
  3. Dojeżdżając do Pracz Widawskich należy za kościołem skręcić w prawo w ul.Fryzjerską. Jeżeli pojedziemy prosto przez mostek dojedziemy do niewygodnej drogi przez łąkę, z której będziemy musieli wpychać rower na widoczny na wprost wał. Wał kończy się trochę ślepą drogą, co powoduje przepychanie roweru pod mostem w Psarach, aby dostać się na drugą stronę drogi i jechać dalej do Krzyżanowic. Można też tą przeszkodę objeżdżać.
  4. W okolicach Mostu Strachocińskiego, wg. mapy ścieżka prowadzi pod mostem, jednak bardzo często w miejscu przejazdu wylana jest woda, co powoduje konieczność objeżdżania mostu przez rondo na Swojczycach, a następnie jazdę kilkudziesięciu metrów ul. Chałupniczą do przejazdu kolejowego. Za przejazdem należy skręcić w lewo.
  5. W Kamieńcu Wrocławskim, przy starym moście nad kanałem Odry, jadąc od strony Wrocławia sugeruję, w okresie kiedy trawy są wysokie, jechać lewym brzegiem kanału, aż do śluzy w Janowicach. W tym okresie mieszkańcy na bieżąco wykaszają wał, przez co łatwiej jest nim jechać. W pozostałych okresach, głównie na przedwiośniu i wczesną wiosną lepiej jedzie się prawą stroną kanału.
  6. Aby przeprawić się na drugą stronę Odry, w okolicę wieży widokowej w Kotowicach/Utracie należy przejechać mostem kolejowym w Czernicy. Ścieżka/droga do mostu zaczyna się zaraz przy wiadukcie w Czernicy. Kładka piesza na moście jest w dość kiepskim stanie, więc trzeba zachować szczególną ostrożność, aby się nie potknąć i nie spaść w dół. Za mostem, aż do Kotowic trzeba jechać, tak jak w przypadku Rędzina dość kiepskim, starym brukiem (2,7 km). Nie ma możliwości ominięcia tej niedogodności.
  7. Będąc już na wale w Siechnicach trzeba mieć na uwadze, iż w okolicach mostu kolejowego musimy przenieść rower przez tory lub wcześniej zjechać do centrum Siechnic i ominąć wspomniana przeszkodę.

Jadąc w odwrotnym kierunku należy odpowiednio zinterpretować powyższe porady.

Mapka poglądowa poniżej:

Kolejny artykuł już na pewno będzie dotyczył Bułgarii, tak jak obiecywałem wcześniej. Za tą małą zmianę serdecznie przepraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *