-
Atienza – Checa. Cztery dni jazdy przez Sierra de Pardos, Sierra de Santa Cruz i góry La Serrezuela.
Są takie dni na wyprawie, które po prostu trzeba odbębnić. Tak właśnie było na kolejnym etapie naszej jazdy. Monotonna trasa główną drogą bez żadnych atrakcji, porywisty, zimny wiatr przez cały dystans, o dziwo częste mijanki z ciężarówkami. Po prostu masakra. Na pewno atrakcją poranka było niespodziewane śniadanie, które zaproponował nam właściciel hotelu i wizyta w dość dużej jak na tutejsze warunki miejscowości czyli w Siguenza.W sumie nie spodziewaliśmy się po niej zbyt wiele, ale jednak pierwsze pozory nas zwiodły. Bardzo fajna starówka i kolejna gotycka katedra były miłym urozmaiceniem trasy, w efekcie czego spędziliśmy tutaj prawie godzinę. Kulminacją dnia było jednak Medinacelli, małe miasteczko położone na dwóch poziomach – starówka…