Co ze sobą zrobić w zimie, gdy aura nie rozpieszcza?

No comments

Jeżdżąc od wielu lat rowerem zastanawiałem się co robić w zimie, kiedy rower stoi lub wisi na kołkach w piwnicy, a my potrzebujemy utrzymać formę, albo przynajmniej utrzymać ją w jako takim stanie, przechodząc w międzyczasie przez takie zagrożenia jak obżarstwo świąteczno-noworoczne, czy imprezy karnawałowe.

Oczywiście część rowerzystów może powiedzieć: A cóż stoi na przeszkodzie żeby jeździć rowerem przez cały rok? Oczywiście wielu ludzi uprawia kolarstwo całorocznie, ja jednak w momencie kiedy dzień zaczyna być za krótki, a deszcze, śnieg i niska temperatura częstsze niż 3-4 razy w tygodniu robię sobie przerwę do wiosny poświęcając się innym formom aktywności fizycznej.

Dzisiaj chciałem wspomnieć o jednej z nich, a mianowicie narciarstwie biegowym. Niektórzy mogą powiedzieć, że jest to sport tylko dla wybranych, gdyż „ja” mieszkam np. pod Łomżą i nie mam możliwości szusowania na biegówkach. Faktycznie ta forma wypoczynku jest skierowana bardziej do ludzi mieszkających w górach lub w ich niedalekiej odległości. Jednakże wielu turystów z różnych zakątków Polski wybiera się na urlopy zimowe w góry, np. w okresie ferii zimowych, więc można wtedy spróbować biegania na nartach, tym bardziej, że w zasadzie jest to sport, forma rekreacji dedykowana wszystkim, bez względu na wiek, płeć, umiejętności, kondycję.

A co takiego daje nam to bieganie na nartach?

Zalet tego sportu jest wiele. Zapewnienie ruchu w tej formie jest w pewnym sensie naturalnym lekarstwem, zapobiega bowiem chorobom serca, osteoporozie, cukrzycy.

Jest to również sport mało kontuzjogenny, oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku, podstawowych zasad bezpieczeństwa oraz odpowiednim dobraniu nart, kijków oraz butów biegowych.

1_04.jpg

Kwestię doboru sprzętu (pod względem długości i twardości nart, długości kijów czy rozmiaru buta) najlepiej zlecić obsłudze sklepu czy wypożyczalni nart, którzy dobiorą nam odpowiedni zestaw w zależności od naszej wagi i wzrostu.

Wracając do zalet „biegówek”, dla mnie chyba najistotniejszą jest duża ilość spalonych kalorii w trakcie treningu oraz możliwość zaangażowania zdecydowanie większej partii mięśni (podobno 85% mięśni całego ciała), niż np. zwykłym bieganiu, co przekłada się pozytywnie zarówno na naszą wagę, kondycję jak i ogólne samopoczucie.

Co ze sprzętem?

Odwiecznym dylematem jest kwestia posiadania odpowiedniego sprzętu do uprawiania danej dyscypliny sportu. W przypadku nart biegowych możemy postąpić w dwojaki sposób – kupując zestaw narciarski, nowy lub używany lub skorzystać z wypożyczalni.

1_02.jpg

W przypadku, kiedy dopiero zaczynamy przygodę z „biegówkami” doradzałbym skorzystanie z wypożyczalni. Nie powinno być z tym problemu, gdyż w zasadzie przy każdym ośrodku narciarstwa biegowego funkcjonuje co najmniej jedna wypożyczalnia narciarska, a czasami nawet kilka.

Koszt wypożyczenia kompletnego zestawu do biegania wynosi 30 – 35 zł/dzień, w zależności od danego ośrodka. Przy wypożyczeniu nart na kilka dni cena jednostkowa przeważnie jest niższa.

1_05.jpg

Inną formą zaopatrzenia się w narty jest ich zakup. Oczywiście można od razu zainwestować w nowy sprzęt wydając na niego kwotę od 1000 zł za komplet w górę, chociaż ja osobiście odradzam ten sposób zakupu i proponuję wszystkim zacząć od sprzętu używanego, gdzie cena oscyluje w granicach od 250 do 500 zł za komplet i jest uzależniona generalnie od stopnia jego zużycia tudzież ilością nowinek technicznych w nim zastosowanych. Niejednokrotnie można się przekonać, iż używany komplet do biegania nosi znikome ślady zużycia i  nie ma sensu przepłacać, przynajmniej na początku przygody z narciarstwem biegowym.

Gdzie biegać?

Ośrodków narciarstwa biegowego ostatnimi czasy pojawiło się w Polsce dość sporo. Ja osobiście preferuję ośrodki biegowe położone w Sudetach, do których można dotrzeć z Wrocławia po ok. 2 godzinach jazdy samochodem, a w przypadku Jakuszyc po niewiele dłuższym czasie pociągiem.

Najpopularniejszym z nich jest oczywiście ośrodek narciarstwa biegowego w Jakuszycach oferujący kilkaset kilometrów tras biegowych o różnym stopniu trudności.

Szczegóły na stronie http://www.jakuszyce.info.pl/trasybiegowe.php

Teoretycznie w Karkonoszach można jeszcze pojeździć na biegówkach w Kowarach, chociaż mimo szumnego otwarcia tego ośrodka narciarstwa biegowego w roku 2005 nie słyszałem, żeby coś się tam działo.

Będąc w Karkonoszach warto także skorzystać z licznych tras biegowych zlokalizowanych po ich czeskiej stronie, w rejonach: Pec pod Sněžkou, Černá hora, Černý Důl, Velká Úpa, Malá Úpa.

 

Innym popularnym wśród amatorów biegania rejonem w Sudetach jest Kotlina Kłodzka. Do najpopularniejszych osrodków biegowych należą te zlokalizowane w Górach Bystrzyckich, w okolicy Przełęczy Spalona czy Jamrozowej Polany oraz okolic Stronia Śląskiego i Karłowa.

Tak jak w przypadku Jakuszyc ośrodki te są bardzo dobrze skomunikowane z Wrocławiem, oferują łącznie kilkaset kilometrów tras biegowych o zróżnicowanej długości oraz skali trudności.

Niechybnie ich zaletą jest mniejsza ilość turystów co pozwala na większy komfort przebywania z naturą oraz sam komfort biegania.

Szczegóły na temat wspomnianych ośrodków można znaleźć na stronach:

http://www.spalona.com.pl/

http://www.stronie.pl/293/narciarstwo-biegowe.html

http://visitduszniki.pl/biegowkowy-swiat/

Do wyżej wspomnianych należy jeszcze dodać szereg tras biegowych za naszą południową granicą, bezpośrednio przylegających do granicy państwowej, a niejednokrotnie połączonych z polskimi ośrodkami biegowymi.

Ich pełny wykaz na stronie: http://bilestopy.cz/cs

Gorąco zachęcam do biegania na nartach, tym bardziej że zima nie będzie trwała zbyt długo (we Wrocławiu kwitną już poranniki i przebiśniegi).

Wszystkie zdjęcia wykonano na trasie biegowej Mała Jagodna w okolicy Przełęczy Spalona.

Już niedługo krótki post na temat innej formy treningu zimowego, a mianowicie spinningu (indor cycling).

Dodaj komentarz