Dzień 15 Wyprawy do Chorwacji- trasa: Funtana – Pula

No comments

Dystans: 52,12 km

Po nocy spędzonej na największym campingu na jakim do tej pory byliśmy, na którym był nawet market typu „Biedronka” oraz osobne prysznice dla psów ruszyliśmy do Puli w nadziei szybkiego dojazdu i możliwości zwiedzania tego pięknego miasta.
Niestety między Rovinjem, a Bale dorwała nas potworna burza. W efekcie 1,5 godziny spędziliśmy na plastikowym przystanku autobusowym (jak się później okazało był to jedyny tego typu przystanek na trasie), który był smagany potwornymi biczami wodnymi, a wokół niego co raz biły błyskawice.

Podczas nawałnicy, gdzieś między Rovinjem, a Pulą.
Podczas nawałnicy, gdzieś między Rovinjem, a Pulą.
W końcu jednak zdecydowaliśmy się przerwać tą przydługa nasiadówkę i trochę przeschnięci zajechaliśmy do Bale, żeby się trochę rozgrzać przy gorącej kawie i w ciepłym, suchym pomieszczeniu.
Pewnie nigdy nie zajechalibyśmy do Bale, a byłoby szkoda, gdyż to maleńkie miasteczko w odróżnieniu od sąsiednich, zatłoczonych kurortów miało jakiś swój niezaprzeczalny, leniwy klimat.

Mkniemy na kawę do Bale.
Kościół Św. Elżbiety z okna kawiarenki w Bale.
Czas się zbierać do drogi.
Po wypiciu kawy i rozgrzaniu się, już bez przystanków dojechaliśmy do Puli i zameldowaliśmy się w wynajętym apartamenciku o charakterze starego, włoskiego mieszkania.

Arena Pula.
W ogrodzie naszego apartamenciku w Bale.
Włoskie klimaty.
Pula okazała się bardzo interesującym miastem. Z informacji encyklopedycznych wynika, że znajduje się ona na siedmiu wzgórzach, nad zatoką w południowo-zachodniej części półwyspu Istria, w otoczeniu małych wysp. Dzięki antycznej arenie zyskała przydomek chorwackiego Rzymu. To największe miasto w regionie, liczące ponad 58 tys. mieszkańców, może poszczycić się długą historią – pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą sprzed 3 tys. lat. O powstaniu Puli mówi mitologia grecka. Według Likofrona, poety i filozofa, zawdzięcza ona swoje istnienie mieszkańcom Kolchidy. Jazon i Argonauci po nieudanej wyprawie po złote runo, zdecydowali się nie wracać na wybrzeże Morza Czarnego, tylko osiedlić na półwyspie Istria. W ten sposób narodziła się Pula.

Owoce żółtnicy pomarańczowej.
Arena Pula.
Arena Pula.
Arena Pula.
Owoce magnolii wielkokwiatowej.
Na ul. Kandlerovej. Dochodzimy do Forum.
Pulskie uliczki.
Na ul. Kandlerovej. Dochodzimy do Forum.
Pulskie uliczki.
Niewielkie i pozbawione znaczenia miasto zaczęło nabierać ważności, gdy w 177 r. p.n.e. przeszło w ręce Rzymian. Podczas podboju półwyspu przez imperium szybko stało się centrum handlowo-administracyjnym. Pola, bo tak ją wtedy nazywano, wzbogaciła się o wiele wspaniałych budowli. Niektóre zachowały się do dziś – monumentalny amfiteatr, świątynia Augusta czy mały teatr. To one budują atmosferę współczesnego miasta, wciąż przypominając o kulturalnej i gospodarczej roli ośrodka na przestrzeni wieków.
Pula, zbudowana na planie koła, wokół wzgórza pełniącego funkcje obronne, we wczesnym średniowieczu dostała się pod rządy Bizancjum, przeżywając kolejne lata prosperity. Niestety z tego czasu zachowały się tylko fragmenty kilku bazylik. Jest to jednak wystarczająco dużo, by docenić bogactwo mieszkańców. W XII w. ośrodek przeszedł pod panowanie Wenecji, stawiając – w następnych stuleciach – opór kilku najazdom. Naprawdę trudne lata przyszły jednak w połowie XVII w. Szalejące epidemie nie oszczędziły Puli, pozostawiając przy życiu zaledwie 300 osób. Miastu udało się jednak przetrwać.

Po rozwieszeniu wszystkich  mokrych rzeczy, zażyciu kąpieli ruszyliśmy na podbój miasta zaliczając oczywiście miejscową Arenę (szósty pod względem wielkości zachowany rzymski amfiteatr wybudowany w I w. n.e. za panowania cesarza Wespazjana, mieścił ponad 23 tys. osób, ostatnie walki odbyły się na nim w 404 r. n.e., nim zostały zakazane), Forum, Świątynię Augusta, Bramę Herkulesa – najstarszym zachowanym zabytkiem rzymskiej architektury w Puli (połowa I w. p.n.e.) i miejscowy zamek.

W podcieniach pulskiego Ratusza.
W podcieniach pulskiego Ratusza.
Forum ze Świątynią Augusta i Ratuszem.
Gdzieś na starówce.
Brama Herkulesa.
Pulski zamek.
Następnie po zrobieniu zakupów w miejscowym Kauflandzie ugotowaliśmy obiadokolację, a po jej zjedzeniu zaliczyliśmy tzw. „Pulę nocą” kończąc nocnym spacerem dzisiejszą aktywność.

Arena Pula nocą.

Nasza trasa:

Chorwacja15

Dodaj komentarz