TRENINGI I WYPRAWY GÓRSKIE
- MAŁOPOLSKA, OKOŁOTREKKINGOWO, PODKARPACIE, POLSKA, REGIONY, SPORT I PODRÓŻE, TRENINGI I WYPRAWY GÓRSKIE, Z PAMIĘTNIKA KIEROWNIKA- WSPOMINKI NIEROWEROWE
I był Beskid…
A cóż to za tytuł? O co tu chodzi? No właśnie. A chodzi o Beskid Niski. Krainę mało znaną, nieporównanie rzadziej odwiedzaną niż osławione Bieszczady, ale nie mniej interesującą, rzekłbym nawet ciekawszą. A wracając do tytułu, nawiązuje on do jednego z bardziej znanych utworów Wolnej Grupy Bukowina czyli słynnych “Pejzaży Harasymowiczowskich”, w których to zawarta jest cała kwintesencja tych gór. Byłbym w tym miejscu kłamcą gdybym powiedział, że nasz wyjazd latem 1990 r. w Beskid Niski był zainspirowany wersami wspomnianej piosenki, tudzież opisami potencjalnych atrakcji turystycznych. Niestety powód organizacji tej wyrypy był prozaiczny. W tamtym okresie byliśmy z Jackiem zainteresowani wypełnieniem normy na zdobycie odznaki turystycznej GOT w stopniu “Duża…
- OKOŁOTREKKINGOWO, PODKARPACIE, POLSKA, REGIONY, SPORT I PODRÓŻE, TRENINGI I WYPRAWY GÓRSKIE, Z PAMIĘTNIKA KIEROWNIKA- WSPOMINKI NIEROWEROWE
Bieszczad jakiego pamiętam
Kiedy w czerwcu roku 1988 wylądowałem na egzaminach wstępnych na ówczesnej Akademii Ekonomicznej w Jeleniej Górze nie wiedziałem, że los na lata zwiąże mnie z moim późniejszym wieloletnim partnerem górskim i przyjacielem Jackiem, dzięki któremu zaliczyłem pierwszy wyjazd w Bieszczady. Rok wspólnego pomieszkiwania w akademiku, nota bene z widokiem na Śnieżne Kotły, praktycznie prawie co weekendowe jedno-dwudniowe wypady w góry otoczenia Kotliny Jeleniogórskiej nie mogły się skończyć inaczej jak wspólnym wyjazdem wakacyjnym. Oczywistym wyborem stały się Bieszczady. Dla mnie góry magiczne, odległe, gdyż moja aktywność górska kończyła się na masywie Babiej Góry, natomiast dla Jacka, bieszczadzkiego starego wygi góry wspomnień, którymi chciał się podzielić właśnie ze mną. Tak jak zaplanowaliśmy…
-
Na Św. Marcina najlepsza gęsina.
Nieprzypadkowo tytuł kolejnego posta jest taki, a nie inny, gdyż właśnie w dniu Św. Marcina, tj. 11 listopada 2017r. zamieniliśmy nasze rowery na buty trekkingowe i postanowiliśmy odwiedzić naszych południowych sąsiadów Czechów. Dzień świętego Marcina kojarzy się w Czechach z degustacją młodego wina oraz ucztą z gęsiny. Tradycja świętomarcińska pochodzi z XVIII wieku. Za panowania cesarza Józefa II, w dzień świętego Marcina, właściciele winnic próbowali młodego wina i decydowali, czy przedłużą umowę ze swymi winiarzami na kolejny rok. Legenda mówi, że święty Marcin był rzymskim żołnierzem. Po przyjęciu wiary chrześcijańskiej został misjonarzem, a następnie biskupem. A dlaczego w dzień świętego Marcina piecze się gęsi? Jak głosi kolejna legenda, gęsi przeszkadzały…
-
W Górach Łużyckich, a jak kto woli w Zittauer Gebirge
Będąc dzieckiem byłem w tej szczęśliwej sytuacji w stosunku do moich rówieśników, iż posiadałem rodzinę w Północnych Czechach, a konkretnie w pobliżu Liberca. Sytuacja ta owocowała odwiedzinami naszej czeskiej rodzinki przynajmniej raz w roku, gdyż mieliśmy dostęp do zaproszeń do Czech, które to były załatwiane przez mojego nieodżałowanego wujka Staszka. Zwieńczeniem prawie każdego pobytu w Libercu była wycieczka kolejką górską na Ještěd. Wówczas to zastanawiałem się co to za góry rozciągają się na północny-zachód od Ještědu z charakterystycznym wyglądem pojedynczych stożków wulkanicznych. Okazało się, że są to Góry Łużyckie, z niemiecka nazywane Zittauer Gebirge. Żelazna kurtyna powodowała, iż wydawało się, że wyjazd w ten rejon jest niemożliwy i nigdy nie…