OKOŁOROWEROWO,  PORADY,  SPORT I PODRÓŻE,  TOP

Wyprawa rowerowa – planowanie cz.II. Jak się tam dostać – możliwości dojazdu.

Kontynuujemy nasz cykl poradnikowy dotyczący planowania wyprawy rowerowej. 

Wiem, że mieliśmy w międzyczasie napisać coś o szybkim wypadzie na śnieg w okolicy Wrocławia, ale cóż, zabrakło czasu i ani się obejrzeliśmy, skończyła się zima. Obiecuję, że się poprawię i w przyszły sezon zimowy wejdziemy już na całego.

Tymczasem wróćmy do planowania.

W poprzednim odcinku cyklu skupiliśmy się na kwestii wyboru miejsca i trasy, link do artykułu poniżej:

Wyprawa rowerowa – planowanie cz.I. Dokąd jechać i jak wybrać trasę,

jednak niejednokrotnie rozbijamy się o problemy związane z dojazdem do miejsca startu wyprawy oraz z problemem powrotu.

Idealnym rozwiązaniem byłby start spod domu i powrót rowerem do niego. Wiele osób tak robi, jednak dla tych, którzy dysponują ograniczonym urlopem, czasami może to być kłopotliwe.

Jak w takim wypadku poradzić sobie z tym problemem?

Pomocny może okazać się zarówno własny samochód jak i transport publiczny czyli samolot, pociąg, autobus czy też prywatny bus. My korzystaliśmy z wszystkich tych opcji z różnymi wariantami i konfiguracjami, zarówno na dojeździe jak i w trakcie powrotu z wyprawy.

Pociąg

W chwili obecnej jest to jedno z lepszych rozwiązań jeśli chodzi o dotarcie na lub powrót z wyjazdu. Zarówno w Polsce jak i w wielu innych krajach szereg przewoźników oferuje za dodatkową opłata możliwość przewozu rowerów. Czasami zdarza się, że miejsca jest dość mało i musimy sobie jakoś z tym radzić, czasami (mówię tu o Polsce) nawet mając wykupiony bilet na rower możemy nie wsiąść do pociągu. Zależy to od decyzji kierownika pociągu. Sytuacja taka ma miejsce głównie u przewoźników lokalnych.

Całkiem inna sytuacja jest w pociągach typu Intercity i podobnych. Kupując bilet dla siebie i na rower z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy siedzieć blisko roweru. Ponadto ilość biletów na rower jest ściśle określona, wiszą one bezkolizyjnie na hakach, a my komfortowo jedziemy obok nich.

Generalnie nasze doświadczenia w przewozie rowerów w pociągu są bardzo dobre. Wiele pociągów ma specjalne strefy dla rowerów, chociaż miejsca w nich często brakuje i rowery mogą zagracać przejście, ale przy odpowiedniej dozie wyrozumiałości ze strony pasażerów i obsługi pociągu udaje się pogodzić interesy wszystkich pasażerów.

Jeśli chodzi o ceny przewozu rowerów to należy wspomnieć, iż w Polsce obowiązuje stała opłata ryczałtowa na przewóz roweru, bez względu na ilość przejechanych kilometrów. Na dzień dzisiejszy opłaty kształtują się na poziomie: Koleje Dolnośląskie – 7 zł, Polregio – 7 zł, Inrercity – 9,10 zł.

Samochód

Nasz samochód sprawdzi się w szczególności przy organizacji wypraw typu “pętla”, kiedy dojedziemy na miejsce startu i wrócimy do niego po kilku, kilkunastu dniach. Takich pętli na wyprawie możemy z resztą robić kilka, a komfort powrotu własnym autem, bez liczenia na innych będzie nieoceniony. Należy jedynie upewnić się, że nasz samochód będzie bezpieczny w trakcie naszej nieobecności, tak więc najlepiej byłoby zostawić go na parkingu strzeżonym lub pod okiem znajomych. 

Marokański system ładowania rowerów na dach.

Jeśli chodzi o parkingi strzeżone, to sugeruję skorzystać np. z parkingów lotniskowych. Są one położone na obrzeżach dużych miast, więc jeśli ktoś nie chce, nie musi do nich wjeżdżać, jest na nich mnóstwo miejsca, są stosunkowo tanie, a dodatkowo czasami są wyposażone w pełny węzeł sanitarny z prysznicami włącznie.

Jednym z wariantów wykorzystania samochodu jest organizacja wyjazdu typu “sztafeta”, kiedy to jedzie nas na wyprawę kilka osób i codziennie jedna z nich przejeżdża trasę dnia samochodem i robi za tzw. logistyka, pozostali natomiast jadą rowerami. W kolejnym dniu następuje zmiana i ktoś inny jedzie samochodem. Niezaprzeczalną zaletą takiego wyjazdu jest brak konieczności wożenia całego naszego dobytku w sakwach, a posiadanie samochodu daje pewne poczucie bezpieczeństwa na wypadek awarii, załamania pogody itp. Oczywiście wydatnie podraża to koszt całej wycieczki.

Autobus

Jest to zdecydowanie najmniej popularny sposób przewożenia roweru. Istnieje bardzo mało firm przewozowych/autokarowych, które oferują przewóz rowerów w standardzie. Chyba oprócz Flixbusa, który jako jedyny, na części tras, oferuje taką usługę w ogólnodostępnej ofercie. Ponadto ilość biletów “na rower” jest bardzo ograniczona i  w sytuacji organizacji wyprawy więcej niż dwuosobowej praktycznie skorzystanie z autobusu wydaje się niemożliwe.

Część firm autobusowych organizujących przewozy do popularnych ośrodków wakacyjnych np. w Hiszpanii, Włoszech, Chorwacji czy Bułgarii, po wcześniejszych negocjacjach, umożliwia przewóz rowerów i to za całkiem przystępne pieniądze, jednak rower trzeba by było rozebrać na czynniki pierwsze i  odpowiednio go zabezpieczyć. Spakowanie go do kartonu nie rozwiązuje problemu, gdyż zajmowałby on zbyt dużo miejsca, a musimy pamiętać, że jesteśmy tylko klientem “przy okazji”.

Czasami, jak to ma miejsce np. w północnych Czechach, zdarzają się sytuacje, kiedy autobus ciągnie jeszcze za sobą przyczepę na kilkadziesiąt rowerów, jednak są to przeważnie przewozy lokalne, na krótkich odcinkach jazdy, głównie pod górę.

Ceny za przewóz roweru są dość zróżnicowane i zależne od przewoźnika. W przypadku firmy Flixbus cena jest zryczałtowana i wynosi na tą chwilę 42,99 zł.

Prywatny bus

Firm organizujących przewozy osobowe z Polski po całej Europie jest mnóstwo, jednak tylko nieliczne umożliwiają przewóz rowerów. Spowodowane to jest tym, że rzadko kiedy busy wyposażone są w dodatkową, montowaną na haku platformę do przewozu rowerów. Przed wyprawą konieczne jest więc dokładne sprawdzenie tematu i po prostu obdzwonienie firm przewożących ludzi na interesujących nas kierunkach. Jest to dość żmudny proces, ale warto poświęcić trochę czasu, gdyż czasami udaje się wyrwać całkiem niezłe podwózki.

Nasze rowery wracają z Bibinje.

Jeżeli wybieralibyście się w kierunku Chorwacji to bezdyskusyjnie sugeruję skorzystać z oferty firmy Crotour. Kiedy kilka lat temu wracaliśmy z wyprawy rowerowej do Chorwacji i skorzystaliśmy właśnie z usług tej firmy, która oprócz tego, że posiada platformę na 4 rowery oferuje usługę door-to-door. W naszym przypadku po prostu przyjechał po nas bus na camping w Bibinje pod Zadarem  i po kilkunastu godzinach jazdy porozwoził nas do domów we Wrocławiu.

Koszt przewozu roweru w przypadku firmy Crotour to 250 zł w jedną stronę. Jeśli wybieramy się z Crotour-em w obie strony wówczas opłata wynosi tyle ile w jedną stronę – 250 zł.

Gorąco polecam (żeby sprawa była jasna nie jest to reklama firmy Crotour, a jedynie refleksja z usługi).

Samolot

Temat morze. W sieci istnieje mnóstwo artykułów poświęconych transportowi lotniczemu rowerów, zarówno jeśli chodzi o sposoby pakowania jak i zestawienie wymogów poszczególnych linii lotniczych itd.

Co do naszych doświadczeń.

Pakowanie rowerów na lotnisku w Maladze.

Niechybnie komfortem jest to, że zamiast telepać się samochodem 24 godziny, po dwóch godzinach jesteśmy na miejscu. Na pewno warto skorzystać z porad dotyczących w szczególności pakowania roweru. My lecąc do Marrakeszu i wracając do Polski z Malagi, spakowaliśmy się do klasycznych kartonów rowerowych, do których środka wrzuciliśmy także część bagażu.

Samo pakowanie przed wyjazdem warto potrenować.

Będąc na lotnisku musimy pamiętać, że do nadania bagażu sportowego typu karton z rowerem są osobne stanowiska, a niekiedy nawet pomieszczenia. Różnie to jest na różnych lotniskach, to samo z odbiorem bagażu. Czasami otwierają się drzwi i wysuwane są z nich nasze kartony, a czasami jadą one na taśmie.

Jeżeli chodzi o ceny przewozu rowerów samolotem to zależą one od danych linii lotniczych. Do tej pory przewoziliśmy rowery tanimi liniami, takimi jak Wizzair (cena ok. 130 zł za rower) i Ryanair (cena ok. 270 zł za rower). Nie było żadnych problemów z odprawą mimo, że w kartonach mieliśmy oprócz rowerów kilka innych szpargałów jak np. namiot czy śpiwór.

Przewożąc rower lotami łączonymi, nawet u tego samego przewoźnika, należy dokładnie przeanalizować cenniki, gdyż może się okazać, że opłata za rower jest naliczana za każdy lot.

Na przykład w liniach w Turkish Airlines jest to 60 Eur za lot. Lecąc np z Pragi do Duszanbe w Tadżykistanie i z powrotem, z międzylądowaniem w Stambule zapłacimy 240 Eur (60 Eur x 4 – Praga – Stambuł, Stambuł – Duszanbe, Duszanbe – Stambuł, Stambuł – Praga).

Jeszcze mała dygresja co do samych kartonów. Jeśli robimy kilkutygodniową pętlę i wracamy z tego samego lotniska, warto kogoś poprosić na lotnisku, może za drobną opłatą, o przechowanie kartonów. Nie mamy wówczas problemu z szukaniem kartonów na drogę powrotną.

Gorzej kiedy wracamy z całkiem innego miejsca. Oczywiście kartony musimy “skombinować” w jakimś sklepie rowerowym. Możemy pójść na żywca lub przed wyjazdem skontaktować się z miejscowym sklepem rowerowym i “zarezerwować” kartony. Nie powinno być z tym problemów. My tak zrobiliśmy w Maladze, w dodatku w sklepie położonym niedaleko lotniska i  wszystko przebiegło bezproblemowo. Kartony na nas czekały.

Dla zainteresowanych link do sklepu (z tego co wiem sklep zmienił lokalizację).

Rowery i bagaże przygotowane do lotu.

Podsumowując to, jaki środek transportu wybierzemy zależy zarówno od miejsca, w które się wybieramy, zasobności naszego portfela jak i poziomu akceptowanego dyskomfortu, w tym czasowego. Warto wypróbować wszystkie opcje, gdyż nic nas tak nie uczy jak własne doświadczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.