
U źródeł Białej Lądeckiej
Trochę po czasie, ale w końcu udało nam się wypuścić kolejnego posta nawiązującego do minionych majówek. Może to dość późno, ale gdybyśmy go opublikowali wcześniej pewnie byście o nim już dawno zapomnieli, a tak zbliża się kolejny weekend i warto, po mamy nadzieję ciekawej lekturze wyskoczyć za miasto, chociażby w opisywany rejon Gór Bialskich.

Jeszcze do niedawna Góry Bialskie, a szczególnie tzw. “Worek Bialski” były opisywane jako najdziksze pasmo polskich Sudetów, a nawet zyskały sobie miano “Sudeckich Bieszczadów”.
Doskonale pamiętam ten rejon z początku lat 80-tych minionego wieku, gdzie naprawdę diabeł mówił dobranoc. Dwa szlaki turystyczne na krzyż, baza noclegowa ograniczona jedynie do schroniska studenckiego wrocławskiego Almaturu – “Chatki Cyborga”.
Ciężko gdziekolwiek się ruszyć, gdyż tych kilka szlaków turystycznych oraz granica państwa ograniczały działalność człowieka co najwyżej do zaliczenia Kowadła i Czernicy. Tylko prawdziwym piechurom, biorąc pod uwagę ich możliwości kondycyjne, pozwalały dojść z Bielic na Śnieżnik. Nie było lekko.

Jakże zmienił się obecnie ten region. Dzięki otwartości granic oraz dość bogatej bazie turystycznej w Bielicach, a co za tym idzie w samych Górach Bialskich zrobiło się dość tłoczno, ale to dobrze.
Co do Bielic.
Sama wieś przez minionych kilkadziesiąt lat nie za wiele się zmieniła.
Została założona w 1605 roku jako część Nowego Gierałtowa przy ówczesnym trakcie do czeskiej wsi. Na przełomie XVIII/XIX wieku w Bielicach funkcjonowało kilka tartaków, wytwórnia gontów, młyny, olejarnia i potażarnie.
Pod koniec XIX wieku Bielice miały około 100 domostw i około 500 mieszkańców. Dzisiaj jest to zdecydowanie mniejsza miejscowość, a jej przemysłowy charakter już dawno został zapomniany.
Bielice rozwijały się także turystycznie, chociażby ze względu na fakt, iż leżały na licznie uczęszczanej przez kuracjuszy trasie z Lądka Zdroju w Hruby Jesenik przez Puszczę Jaworową.
Trasa wyznakowana była znakami zielono-czerwonego oraz biało – czerwonego rombu.

W rezultacie wieś staje się w bardzo krótkim czasie znanym w Górach Bialskich ośrodkiem turystyczno – letniskowym.
W okresie międzywojennym zbudowano tu skocznię narciarską i tor saneczkowy.
Przy południowym krańcu wsi, w wąskiej górskiej dolinie przy drodze ku górom, wiodącej w kierunku szczytów Pasieczna i Smrek powstała pod koniec XVIII wieku/1792 – 1797/Kolonia Neu Bielendorf/Nowe Bielice/.Kolonia Neu Bielendorf ma ogromne znaczenie nie tylko dla Bieliczan, ale także dla całej Ziemi Kłodzkiej. W jednym z tych kilkunastu domów Kolonii urodził się słynny rzeźbiarz śląskiego baroku Michael Klahr/ 1693 – 1742/.

Bielice prężnie rozwijały się do końca II Wojny Światowej. Po niej ruch turystyczny zamarł, wiele budynków uległo dewastacji i zawaleniu i dopiero odwilż roku 1989, a następnie otwarcie granic tchnęły na nowo ducha turystycznego w ten przepiękny zakątek Sudetów.
Nie bez kozery opisujemy Bielice, gdyż w zasadzie są one głównym punktem wyjściowym do wycieczek w Górach Bialskich.
Ostatnimi czasy, jedną z bardziej lubianych przez turystów stała się trasa dawnego biało – czerwonego rombu prowadząca z Bielic do czeskiego schroniska Paprsek.
Jest to trasa szczególnie polecana mniej wprawnym turystom, rodzinom z dziećmi, czy też osobom starszym.
Niedawno dojście do Paprska stało się łatwiejsze orientacyjnie, gdyż Czesi wyznakowali do niego niebieski szlak pieszy pokrywający się przez krótki czas z polskim szlakiem koloru zielonego prowadzącym do Puszczy Śnieżnej Białki.
Tak jak pisaliśmy szlak jest dość łatwy, jego długość w jedną stronę od Bielic do Paprska to ok. 7,5 km, a czas potrzebny do jego pokonania to ok. 3 godzin.
Trasa przebiega wzdłuż rzeki Białej Lądeckiej, głównie przez zacienione ostępy lasu świerkowego, a nagrodą za jej pokonanie są niechybnie specjały kuchni czeskiej serwowane przez obsługę schroniska Paprsek.

Co do samego schroniska to jest ono również interesujące.
Decyzja o budowie schroniska zapadła na początku lat 30. XX wieku. Zostało ono zbudowane przez Mährisch-Schlesischer Sudetengebirgsverein ze Starego Mesta i miało swoim wyglądem nawiązywać do stylu szwajcarskiego. Budowę schroniska rozpoczęto w maju 1932 r., do czerwca zbudowano elektrownię i instalację wodną. Uroczyste otwarcie schroniska nastąpiło 21 sierpnia 1932 roku. Nowy obiekt położony w bliskiej odległości od szczytu wzniesienia Pałasz (1022 m n.p.m.), został nazwany Schleslerhaus (Śląski Dom). Schronisko było dobrze wyposażone pod względem turystyki letniej i sportów zimowych posiadało ciepłą i zimną wodą oraz własną elektryczność. Oprócz restauracji posiadało 8 oddzielnych pokoi z 40 łóżkami, dwa pokoje wieloosobowe z 36 dodatkowych łóżkami, kuchnię i zaplecze gospodarcze. Pierwszym najemcą został Johann Schnaubel. W swoim kształcie, nie licząc nadbudowanej werandy nie zmieniło się do dnia dzisiejszego.

Rejon Paprska jest również bardzo lubiany przez rowerzystów jak i narciarzy biegowych, gdzie kilkadziesiąt kilometrów szlaków rowerowych pokrywa się ze szlakami narciarskimi służąc tym samym turystom przez cały rok.
Po wizycie w schronisku pozostaje powrót na polską stronę. Jeżeli zostawiliśmy samochód w Bielicach wracamy do niego tą samą drogą.
Z Paprska możemy udać się też w innych kierunkach, zarówno na czeską stronę w kierunku Starego Mesta oraz Ramzovského sedla, czy też na Przełęcz Płoszczynę i dalej na Śnieżnik lub w kierunku Bolesławowa.

Ciekawi jesteśmy czy i jak Wam spodoba się rejon źródeł Białej Lądeckiej. Jeżeli już wrócicie z Bielic podzielcie się wrażeniami. A może spotkamy się na szlaku i pogawędzimy chwilę?
