Dystans: 82,01 km
Ostatni dzień jazdy naszej wyprawy zaczął się od małego zgrzytu, a mianowicie od kwestii zapłaty za nocleg na campingu.
Okazało się, ze dzień wcześniej Pan z obsługi nie powiedział nam o wszystkich kosztach i cena za nocleg okazała się astronomiczna, odpowiadająca cenie wypasionego apartamentu ze śniadaniem, a nawet niejednokrotnie ją przewyższająca. Cóż, trzeba było połknąć tę „żabę” i jechać dalej.
Ruszyliśmy więc bez żalu z campingu Straško w Novalji w kierunku miasteczka Pag, a po kilku kilometrach, tak jak zaplanowaliśmy zboczyliśmy z głównej drogi w celu jazdy wzdłuż wybrzeża oraz w celu uniknięcia dużych podjazdów. Niestety ten pomysł (mój autorski) okazał się porażką. Dość, że szybko skończył się asfalt to jeszcze na dodatek szuter przeistoczył się w kamolce, a potem w roboty drogowe. Sytuacja ta trwała około 10 kilometrów, poprawiając się w miarę czasu i pokonywania kolejnych kilometrów. Trzeba niestety było płacić za błędy.
 |
Zjeżdżamy z głównej drogi z Novalji do Pagu na boczną, północno – zachodnią szutrówkę. |
 |
Zjeżdżamy z głównej drogi z Novalji do Pagu na boczną, północno – zachodnią szutrówkę. |
 |
Zjeżdżamy z głównej drogi z Novalji do Pagu na boczną, północno – zachodnią szutrówkę. |
 |
Zjeżdżamy z głównej drogi z Novalji do Pagu na boczną, północno – zachodnią szutrówkę. |
 |
Chwila konsternacji. Jak jechać. |
 |
Osada na bocznym, północnym ramieniu wyspy Pag. |
 |
Zjeżdżamy z głównej drogi z Novalji do Pagu na boczną, północno – zachodnią szutrówkę. |
 |
Zjeżdżamy z głównej drogi z Novalji do Pagu na boczną, północno – zachodnią szutrówkę. |
Po tym wyczerpującym trawersie dojechaliśmy do miejscowości Pag, stolicy chorwackiej soli i Paškiego sera, twardego, słonego i pikantnego sera wytwarzanego z owczego mleka, pochodzącego wyłącznie od rasy owiec hodowanej na wyspie i zwanej Paška ovca. Jest to specjalność wyspy Pag i nigdzie indziej nie jest produkowany. Ser ten dzięki swojemu wyjątkowemu smakowi zyskał uznanie na rynkach europejskich i od lat zdobywa liczne nagrody na międzynarodowych targach i konkursach serów.
 |
Tak się wyrabia Paški ser. |
Ser sprzedawany jest w okrągłych blokach o wadze ok. 2,5 kg i można go kupić zarówno w gospodarstwach rolnych jak i sklepach. Nie należy do tanich wyrobów – za kilogram sera zapłacić trzeba około 200 kun.
Charakteryzuje się złotym kolorem, ziołowym aromatem i rozpływającą się w ustach konsystencją. Ser swój niezwykły aromat zawdzięcza specjalnej diecie owiec, w której skład wchodzą dzikie zioła, takie jak szałwia, tymianek czy rozmaryn oraz słona roślinność wyspy, do której zasolenia przyczynia się wiejący tu często wiatr bora.
Paški ser dojrzewa od 6 do 12 miesięcy. Stanowi idealny dodatek do sałatek, świeżego chleba, czarnych oliwek, szynki Pršut, anchois, winogron czy mocnego czerwonego wina. Najlepiej podawać go w temperaturze pokojowej. Mocno dojrzały ser sprawdzi się również jako dodatek do dań takich jak gnocchi, risotto, czy różnego rodzaju makaronów.
 |
W Pagu. |
 |
W Pagu. |
 |
W Pagu. |
 |
W Pagu. |
 |
W Pagu. |
 |
W Pagu. |
Pokręciliśmy się w Pagu trochę po starówce, zjedliśmy burka z serem, wypiliśmy pyszną kawę i ruszyliśmy dalej.
Droga szła nam bardzo dobrze, w dobrym tempie, nawet mimo dokuczającego upału.
W efekcie ani się obejrzeliśmy jak stanęliśmy przy moście łączącym wyspę Pag ze stałym lądem.
 |
W okolicach wsi Dinjiška. |
 |
W okolicach wsi Dinjiška. |
 |
Zbliżamy się do mostu łączącego Pag ze stałym lądem. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
 |
Przy Pažským moście. |
Po kilku minutach odpoczynku ruszyliśmy dalej przejeżdżając przez kilka wzniesień i po około 20 kilometrach osiągając rogatki Zadaru.
 |
Zadar zdobyty. |
Pozostało jeszcze znaleźć drogę na Bibinje, co udało się po tylko jednym zabłądzeniu i wylądowaliśmy na miłym, małym, kameralnym campingu w Bibinje. Tym samym po 19 dniach jazdy, przejechaniu ok. 1 400 km i spaleniu ok. 40 000 kcal osiągnęliśmy cel wyprawy.
 |
Na campingu w Bibinje. |
 |
Na campingu w Bibinje. |
Obyło się bez kontuzji, wypadków i awarii. Teraz pozostało rozkoszować się odpoczynkiem i oczekiwać na busa, który zawiezie nas z powrotem do Polski.