-
I znowu góry. W drodze nad Jezioro Szkoderskie – XIII Dzień wyprawy.
Opuściliśmy wybrzeże adriatyckie. Po krótkim pożegnaniu z Andrzejem, który nie do końca jeszcze wiedział czy zostanie dłużej na Buljaricy, czy też ruszy w kierunku Serbii i dalej Węgier w ślad za nami, dojeżdżamy lokalną dróżką do głównej drogi na Bar. I co? Oczywiście zaczynamy od podjazdu. Tak na marginesie Andrzej ma wprawę w długich pobytach w tym miejscu, gdyż kilka lat temu spędził tu 6 tygodni w oczekiwaniu na część do zepsutego samochodu, co zaskutkowało z nudów pracą na budowie u jakiegoś spontanicznie poznanego gościa, który stawiał obok campingu pensjonat. Nie wiem, czy to rześkie poranne powietrze, czy też dzień przerwy spędzony na leniuchowaniu, ale bardzo dobrze mi się jechało,…